Uroda

Mój sposób na włosy!

Maj 31, 2017

Często pytacie jak dbam o moje włosy. Nie będę ukrywać, że są naturalnie gęste – i tu główną rolę odegrała genetyka. Jednak nigdy ich nie oszczędzałam, miałam na głowie chyba wszystkie możliwe kolory. A jak dobrze wiecie, niestety nie służy to włosom. Po farbowaniu często się puszą, łamią, i wtedy już genetyka nie ma tu żadnego znaczenia. Nie wszystkich stać na zabiegi, kuracje, które wykonuje się u fryzjera. Śmiało jednak możecie odłożyć pieniądze na produkty, które przedstawię Wam poniżej, a żeby było jeszcze łatwiej na końcu posta podaję kod rabatowy -10% na produkty. Do dzieła!

 

Zacznę od najistotniejszej sprawy – w sklepie fryzjerskim Maanu do każdego klienta podchodzą indywidualnie, dobierają kosmetyki idealnie dopasowane do danego rodzaju włosów. Możecie więc śmiało napisać do nich wiadomość, opisując dokładnie czy Wasze włosy są suche, przetłuszczają się, potrzebują blasku, czy może regeneracji.

Moje włosy potrzebowały szamponu odżywiającego, nawilżającego – hydro, natomiast jeśli chodzi o kosmetyki do stylizacji, zdecydowanie musiałam postawić na te o konsystencji oleistej. Za poradą zdecydowałam się na kosmetyki z serii Keyliss + spray nabłyszczający label.m.

 

Rozpoczynamy pielęgnację! Na pierwszy strzał idzie szampon głęboko nawilżający, który dzięki zawartej w nim keratynie i aminokwasom zapobiega puszeniu się włosów. Warto zaznaczyć, że jeśli jesteście już po keratynowym prostowaniu włosów, śmiało możecie go używać by efekt utrzymał się jak najdłużej. I co najważniejsze – jest bardzo wydajny, wystarczy mała ilość preparatu, by umyć naprawdę gęste włosy.

Po spłukaniu szamponu, stosuję odżywkę wygładzającą. Nakładam ją na całe włosy, mocno wcierając od cebulki, przeciągając do samych końcówek. To takie małe 5 minut dla Was przed czy też po pracy, więc nie bójcie się poświęcić każdemu pasmowi włosów chwili uwagi. Odżywkę spłukuję dokładnie, pamiętając, by używać ciepłej, ale nie gorącej wody – wtedy włosy mniej się przetłuszczają.

Głowę owijam w ręcznik, delikatnie osuszam nim włosy. Czas na odbudowującą i regenerującą maskę. Podobnie jak poprzednie kosmetyki – jest ona na bazie aminokwasów i keratyny. Nakładam ją od połowy włosów, aż po same końce. Unikam wtedy efektu oklapniętych włosów. Według instrukcji maskę trzymamy 5-10 minut, ja pozwalam sobie nawet na 15-20, po czym spłukuję ciepłą wodą. Myślę, że to indywidualna kwestia, w zależności od tego, jak bardzo Wasze włosy potrzebują nawilżenia. Jak wcześniej wspominałam, moje włosy po wielokrotnym farbowaniu nie są w najlepszej kondycji, a maska ta była dla mnie zbawieniem. Zresztą kto w dzisiejszych czasów nie farbuje włosów? Chcąc nie chcąc jest to bardzo mały procent naszego społeczeństwa. Warto więc zadbać o nasze włosy. Maska nie zawiera parabenów, siarczanów, parafiny, więc nie obciąża włosów i podrażnia skóry.

 

Sami więc widzicie, że połączenie tych trzech produktów musi bez dwóch zdań dać niesamowity efekt wygładzenia, czyli tego, czego pragną moje włosy i ja. Niestety nie lubi tego moja prostownica, która została rzucona w kąt… Używam jej teraz sporadycznie, na większe wyjścia. Wreszcie mam na co dzień włosy gładkie, proste bez niepotrzebnego niszczenia ich prostownicą.  Jeśli jednak jesteście od niej uzależnieni nie zapomnijcie o preparacie jakim jest lakier ekologiczny Hold&Gloss Spray, który nie tylko utrwali i wygładzi Wasze włosy, ale również ochroni je przed szkodliwym działaniem prostownicy,  suszarki, czy też lokówki, jednocześnie działając ochronnie na kolor, dzięki owocom jagody palmy brazylijskiej. Specjalnie dla Was na hasło magda.pyznar dostajecie rabat -10% na kosmetyki od Maanu. To jak? Muszę Was dłużej namawiać?

 

Wasza M. 🙂

 

You Might Also Like

Brak komentarzy

Napisz komentarz

*