Moim zdaniem

Lubię się z niej pośmiać.

Listopad 29, 2018

Po ostatnim, dość kontrowersyjnym wpisie, czas na małą dawkę śmiechu i rozluźnienia. Nie samą kontrowersją człowiek żyje! A dla równowagi, która w życiu jest nam cholernie potrzebna, dziś opowiem Wam o czymś, co pewnie znacie z autopsji. Czyli 5 rzeczy, które zmieniają się w związku. 

 

Kończyny. Pamiętam jak dziś nasze pierwsze, wspólne noce. Oplecieni rękami i nogami niczym precelki. Na pewno każdy, kto chociaż raz był zauroczony, dobrze wie o czym mówię. Człowiek zachowuje się tak, jakby to była ostatnia wspólna noc. Totalne szaleństwo. I to szaleństwo z czasem się zmienia. Co oczywiście nie oznacza, że znika uczucie. Kiedyś uwielbiałam, gdy przytulając mnie zakładał na mnie nogę. Dziś uważam, że to nie zakładanie, a przygniatanie. Oczywiście nadal lubię się przytulać, ale ta noga jest jakby cięższa. I to o dobrych parę kilo. Czuję się jak żaba na ruchliwej drodze, która walczy o życie. Biedna unika tych samochodów, aż kończy z wywalonym jęzorem i wybałuszonymi oczami. 

 

Śniadanie do łóżka. Każda kobieta o tym marzy. Mi się poszczęściło. Codziennie dostawałam przepyszne, kolorowe, idealnie przyprawione kanapeczki. Dziś kanapeczki w dalszym ciągu są przepyszne. Różnica jest taka, że robię je ja. Śniadanie z rąk mojego mężczyzny należy mi się tylko wtedy, gdy źle się czuję. Wyobraźcie sobie ile razy musiałam symulować! Do tego wszystkiego każdego poranka słyszę : ‚co dziś będzie na śniadanie?!’. Mało tego. Wyobraźcie sobie, że teraz, dokładnie teraz, kiedy piszę dla Was post, leżę pod cieplutką kołdrą, słyszę od gnojka właśnie ten tekst… o nie, mój drogi, najpierw post, później śniadanie.

 

Biuro. Takie pomieszczenie w domu, w którym leżą papiery, dokumenty, długopisy, karteczki. W naszym domu biuro każdego dnia delikatnie zmieniało swoje położenie. Wydawałoby się, że to niemożliwe. Przecież pomieszczenia nie mogą się poruszać. A jednak! Po kolei była to szafka przy wejściu, później stół w pokoju gościnnym, dziś kuchnia. Tak więc, gdy kroję pomidory, muszę uważać by nie ukroić telefonu. Siekając cebulę zerkam, czy razem z nią nie posiekam stery karteczek, papierków i innych ważnych, jak na kuchnię przystało, dokumentów.

 

Zgodność. Według mnie to jeden z zabawniejszych przykładów. Pomimo wszelkich nerwów, które zgodność, a raczej jej brak, wywołuje, lubię się z niej pośmiać. Oczywiście do śmiechu jest mi dopiero po fakcie. Najlepiej jakieś trzy dni po. Gdy wreszcie opuszczę swoją jaskinię, bo tak nazywa to mój facet. (czyt. sypialnię) Dla przykładu. Ostatnio, podczas choroby, pękła mi szklanka z herbatą i kurkumą. Kto chociaż raz miał kurkumę wszędzie, tylko nie w buzi, wie co to oznacza. Żółte było wszystko, od białych frontów kuchni, po szuflady, spodnie, ręce. A żeby tego było mało, bardzo ciężko się tych plam pozbyć. Oczywiście każdy, kto wtedy stanął mi na drodze, był wrogiem numer 1. Padło na drzwi od piekarnika, a później na kota. Facetowi zdecydowałam się wyjątkowo odpuścić. W zamian za to dowiedziałam się, że to tylko szklanka, a ja wprowadzam nerwową atmosferę. Miałam ochotę w tej kurkumie go wytarzać, żeby zapamiętał sobie raz na zawsze, że szklanka to szklanka. A kurkuma to kurkuma. Skończyło się na dwóch dniach ciszy, a odkąd ponownie zaczęliśmy rozmawiać mam ksywę Kurkuma. 

 

Priorytety. To one zmieniają się najbardziej. Imprezę zamieniamy na łóżko. Przygodną znajomość na miłość. Kieliszek wódki na herbatę. Nieporządek na szafkach na wspólne zdjęcia w ramkach. Brak odpowiedzialności na życiowe plany. Fast-food na mieście na obiad domowy. Przy tych wszystkich sytuacjach, które mogą Was poróżnić, pamiętajcie o tym, by zawsze patrzeć w tą samą stronę. No chyba, że chodzi o pieprzoną kurkumę.

 

Wasza M. 🙂

You Might Also Like

5 komentarzy

  • Reply 💋💋💋💋 Listopad 29, 2018 at 8:10 pm

    😘😘😘💋💋💖💖jak bym siebie widziała ,miałam podobną sytuację też nie lubiłam jak mój exs kładł nogę na mnie ,masakra 😘😘😅czułam się ściśnięta jak sardynka hihi ,super wpis Madzia pozdrawiam cię ciepło 💖💖💖💖💖💖

  • Reply NatS Listopad 29, 2018 at 8:17 pm

    To z kończynami najlepsze 🙂 tak samo bardzo mnie to denerwuje:)

  • Reply Paulina Listopad 29, 2018 at 8:46 pm

    Z życia wzięte 😊 z tą kończyną to takie prawdziwe … 🙈😁 mimo, że te wszystkie wymienione przez Ciebie sytuacje potrafią mocno wkurzać to jednak właśnie za to kochamy tych skurczybyków, bez tego wszystkiego nasze życie było by zbyt nudne 😜 kolejny świetny post! Brawo Madzia ❤

  • Reply Anna Muzyczka Listopad 29, 2018 at 9:21 pm

    Po trzykrotnie przeczytanym wpisie przyszedł czas na komentarz… pierwszą próbę czytania skutecznie uniemożliwiła mi ta żaba… widziałam ją oczami wyobraźni i lzy wywołane śmiechem uniemożliwiły mi kontynuować czytania… gdy się ogarnęłam i zaczęłam czytać od nowa dotarłam do biura… tu z kolei przypomniała mi się nasza rozmowa o naku zodiaku i pedantyczności… no i znów śmiałam się sama do siebie, wywołując tym zaiteresowanie mojego faceta… wzięłam głęboki oddech i zaczęłam czytać trzeci raz… dotarłam do końca i teraz bardzo żałuję… to cholernie dobry wpis… chciałabym się móc nim delektować, a połknęłam go niczym łapczywa pirania…

  • Reply Vero Grudzień 3, 2018 at 11:52 am

    Wow, jestem pod wrażeniem ❤️ Twoje wpisy czyta się rewelacyjnie, chyba zagoszczę na dłużej. Co to postu, to myślałam ze tylko ja tak mam 🤣 pozdrawiam Magda 😍

  • Napisz komentarz

    *