Kontrowersyjnie, Moim zdaniem

Straciłam prawko!

Grudzień 30, 2017

Rok 2017 rozpoczął się jak zwykle z wielkim pierdolnięciem. Łeba zadbała o to, bym na długo nie zapomniała tamtego Sylwestra… i nie zapomniałam. Dokładnie rok temu poznałam mojego ukochanego. Dokładnie rok temu mi się spodobał. I dokładnie rok temu obiecałam sobie, że zrobię wszystko, by mu zaimponować. Pewnie wiecie o czym mówię. Poznajecie kogoś przystojnego, kto ma ambicje, plany, charakter… i zaczynacie zastanawiać się nad sensem własnego życia. Do dziś pamiętam, jak opowiadałam o nim mojej Pauli, cała w skowronkach. Calutka. Wtedy jednak los nam nie sprzyjał. Z jego strony nadmiar pracy, z mojej nadmiar imprez. Pozostała nam jedynie wymiana wiadomości, no i ta umówiona wakacyjna przygoda w Łebie.

 

Nie zawiódł. Przyjechał. Był to dopiero pierwszy raz kiedy nie zawiódł. Jeszcze nie wiedziałam, że od tamtej pory będzie już tylko tak. Że spotkałam człowieka, który nigdy nie zawodzi. Pierwszy raz to facet, a nie butelka wódki wywrócił mój świat do góry nogami. Fala poważnych decyzji, fala spontanicznych decyzji. Nawet nie wiecie jak ciężko zmienić swoje przyzwyczajenia z prawdziwej, wyszczekanej imprezowiczki na normalną dziewczynę… Zamiast piwa do obiadu zamawiał mi zieloną herbatę. A zamiast hamburgera – zdrowego steka z warzywami. A ja wiedziałam, że warto pić tę cholerną herbatę i jeść te pieprzone warzywa. Mówiłam do siebie : „Dziewczyno, prawdziwego faceta spotyka się raz w życiu! Piwo nie ucieknie – facet tak.”

 

I nie uciekł. W sumie mu się nie dziwię. Jak nie piję, to całkiem fajna ze mnie dziewczyna. Nawet taka poukładana jestem. Nie pyskuję, dużo się uśmiecham. Mam ambicje. Mam marzenia, pomysły.  I mam dobre serce. Serce, które mało kto poznał, bo mało kto na nie zasłużył. A on zdecydowanie zasłużył. Zagraliśmy w otwarte karty, bo jak już coś budować, to na mocnych fundamentach. No i nie ma nic lepszego niż szczera rozmowa.

 

Każdy kolejny dzień i każdy kolejny miesiąc w 2017 roku przynosił nowe wiadomości, nowe decyzje, nowe poświęcenia. Poświęcenia, a może wyzwania. Dzięki temu wzmocniliśmy swój związek. Ale nie tylko. Wzmocniłam swoje działania. Wyznaczałam sobie cele i dążyłam do tego, by je osiągnąć. Schudłam 4kg. Podjęłam się diety, podjęłam się pływania, zrobiłam kurs na instruktora Jumping Frog. Rozwinęłam swoje działalności. Ukochany namówił mnie do podejścia do egzaminu na prawo jazdy. Nie byłam do tego optymistycznie nastawiona… Dwa lata temu straciłam prawko. Nienawidzę dnia, w którym przyszło mi pismo. 28 punktów. Poszłam na grubo. Za kierownicą zawsze czułam się jak Hołowczyc. Zapomniałam tylko, że droga to nie tor wyścigowy. Uwielbiałam prowadzić samochód. Mamy to rodzinne. Nie ma się co dziwić. Tata to zawodowy kierowca. Razem z siostrą za kierownicą samochodu czy ciężarówki czułyśmy się jak ryby w wodzie. I nagle to. Utrata prawka. Jeden z gorszych dni w moim życiu. Byłam tak zła na siebie, że po prostu nie chciałam robić go drugi raz. Jednak dzięki wsparciu mojego faceta zdałam… wiadomo – za pierwszym razem. Jestem mu wdzięczna. Sama prawdopodobnie nigdy bym się na to nie zdecydowała. Tyle czasu blokowałam sama siebie. Jak każdy mam swoje słabości. Ale słabości są po to, by je pokonywać! Ja uczę się pokonywać swoje i jestem dumna z takiego roku, a Ty? Może właśnie pokonywanie słabości będzie Twoim noworocznym postanowieniem?

 

Wasza M. 🙂

You Might Also Like

4 komentarze

  • Reply Aleksandra Grudzień 30, 2017 at 4:12 pm

    Super wpis. Pozytywny ale i jak zawsze zaskakujący. Życzę zdrowia w nowym roku bo szczęście już masz. Pozdrawiam

  • Reply Kinga Grudzień 30, 2017 at 4:40 pm

    Czytam Twojego bloga już dłuższy czas. Jestem pełna podziwu , że pomimo tego że zapewne byłaś mega imprezowiczka tak się zmieniłaś . Nie poznałam Cię nigdy osobiście ale mam taka nadzieje ze kiedyś się to wydarzy. Po twoich wpisać widać i czuje ze stałaś się mocno stąpająca po ziemi kobieta która wie co chce od życia . I za to Ci dziękuje. Czytając posty trochę się z Tobą utożsamiam ponieważ może ja osobiście takich przeżyć nie miałam ale bliska osoba z rodziny tak . Mam nadzieje ze kiedyś będziemy mogły się spotkać 🙂 Zapraszam do Częstochowy 🙂

  • Reply Paula Grudzień 30, 2017 at 9:15 pm

    Super Madzia 👌🏻 Dobra zmiana. Na wszystko jest czas w życiu, myśle ze pokorzystalas z młodości na 1000% wiec czas na kolejny etap. Dużo miłości dla Was ❤️

  • Reply tex Styczeń 1, 2018 at 9:29 pm

    Spoko fajnie że jesteś szczęśliwa, tylko czy ta nowa ty to pisanie o związku w Internecie i irytująca egzaltacja ? Niga plisss 3/4ludzi na świecie jest w związku. Magda, nadając ciągle o tym zaczniesz niedługo być odbierana jak sprzedawca cudownych garnków, ludzie zaczną Cię unikać. Rozumiem że to pierwszy poważny związek i przeżywasz jak.mrowka okres ale i tak się rozstaniecie XD

  • Napisz komentarz

    *